
Lublana to stolica Słowenii, którą zamieszkuje ponad 250 tys. osób. Mimo tak wielkiej liczby miasto ma swój specyficzny sielski klimat, czym odbiega od wielu europejskich stolic. To właśnie tam postanowiliśmy spędzić swoje pierwsze chwile, w malowniczej Słowenii, która zaskakiwała nas podczas tego wyjazdu na każdym kroku!
Lublana to największe miasto w Słowenii, ale mimo to jest prawie dwukrotnie mniejsza od Krakowa, do którego przyzwyczajeni jesteśmy na co dzień. Spokojnie można ją zwiedzić na nogach, a największe atrakcje zobaczyć w kilka godzin. My zdecydowaliśmy się na spacer uliczkami starego centrum oraz wejście na wzgórze zamkowe. Dodatkowo zjedliśmy bardzo dobry obiad z miejscowego food truck’a!
Jako że Słowenię zwiedzaliśmy, podróżując samochodem, to gdzieś musieliśmy go zostawić na te kilka godzin w stolicy. Po małym reaserch’u zdecydowaliśmy się na parking Tivoli I, który znajduje się w niedalekiej odległości od centrum oraz ma stosunkowo atrakcyjne ceny. Jego dokładny adres to Celovška cesta 3, 1000 Ljubljana.
Kosztuje 0,80 euro/h. Wystarczy pobrać bilet, zaparkować, a przed wyjazdem opłacić go w parkomacie. Można płacić kartą.
Prosto z parkingu udaliśmy się na szybką kawę i toaletę w pobliskim Centrum Sportów Ilirija. Jak na kawkę za 1,70 euro to naprawdę była pyszna i potrzebna po tak wczesnej pobudce i podróży. Zaopatrzeni w napoje z dawką kofeiny, przemieszczaliśmy się w stronę centrum miasta. Dużym plusem był fakt, że w stolicy byliśmy 15 sierpnia (święto), przez co było bardzo mało zwiedzających i można było w spokoju chłonąć ten sielski klimat Lublany. Wróćmy jednak do najważniejszej rzeczy, czyli do atrakcji, które trzeba zobaczyć będąc na miejscu!
Co zobaczyć w Lublanie?
Nebotičnik, czyli drapacz chmur!
Wieżowiec wybudowany w 1933 roku. Ma 13 kondygnacji i ponad 70 metrów wysokości. Na tamten czas najwyższy budynek w Królestwie Jugosławii. Obecnie na szczycie znajdziemy kawiarnie z imponującym widokiem na Lublanę oraz pobliskie wzgórze zamkowe.
My nie zdecydowaliśmy się na wejście na górę, tak mocno zaaferowała nas wizyta w centrum, że „wieżowiec” zobaczyliśmy tylko z dołu. Więcej informacji o kawiarni można znaleźć tutaj.
Prešernov trg, czyli plac France’a Preserena!
Plac nazwany na cześć poety narodowego France’a Preserena. Plac jest symbolem jedności i bogatego dziedzictwa kraju. Był pierwszym miejscem, w którym poczuliśmy klimat Lublany. Nad placem góruje pomnik poety, a wokół zobaczymy budynki użyteczności publicznej oraz Kościół Franciszkanów.
Na środku placu wytyczone jest specjalne miejsce, gdzie “pogoda się zmienia” i pada deszcz. Wygląda to bardzo ciekawie i przynosi frajdę wielu osobom, które (zwłaszczaw słoneczny dzień) chcą zasięgnąć trochę ochłody.
Spomenik Francetu Prešernu, czyli pomnik Preserena!
To posąg z brązu przedstawiający poetę narodowego France’a Preserena, dokładnie tego, na którego cześć nazwany jest cały plac. Twarz poety zwrócona jest w stronę okna domu, w którym mieszkała jego ukochana. Ubrany jest w formalny strój, a w dłoni trzyma księgę symbolizującą jego wiersze.
Frančiškanska cerkev Marijinega oznanjenja, czyli Kościół Franciszkanów!
Franciszkański Kościół Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny to charakterystyczny, różowy kościół stojący przy Prešernov trg. Został zbudowany w stylu barokowym w XVII wieku i należy do zakonu franciszkanów, którzy do dziś mają tam klasztor. Wnętrze zdobią freski Mateja Sternena, a ołtarz główny wykonał słynny rzeźbiarz Francesco Robba.
Tromostovje, czyli potrójny most!
Potrójny most łączący Stare Miasto z Placem Prešerena. Sam most ma bardzo bogatą historię sięgającą XIII wieku. W latach 30. XX wieku architekt Jože Plečnik dodał do głównego mostu dwa boczne, aby zwiększyć przepustowość mostu. Od tego czasu stał się ikoną Lublany wpisaną na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Mestni trg, Stari trg, Gornji trg, czyli Stare Miasto w Lublanie – Rynek Miejski, Stary Rynek, Górny Rynek!
Wszystkie trzy rynki składają się na stare miasto otaczające wzgórze zamkowe. Znajdziemy tutaj ratusz miejski oraz fontannę Robbov Vodnjak. Ta część miasta tętni życiem, widać dużo turystów ciekawych historii miasta. Uliczki otoczone są domami, w większości w stylu barokowym. Alejki są bardzo klimatyczne, z licznymi kawiarniami i restauracjami. W okolicy znajdziemy Centrum Informacji Turystycznej z darmowymi mapami miasta oraz turystyczny pociąg, który może zawieźć nas pod sam zamek.
Rotovž, czyli Ratusz!
Pierwszy budynek Ratusza powstał w 1484, a później był przebudowany według planów architekta Gregora Mačeka. Dzisiaj budynek jest siedzibą Rady Miasta Lublany. Z zewnątrz wygląda imponująco i robi ogromne wrażenie.
Robbov Vodnjak, czyli symboliczna fontanna!
Fontanna Robby przedstawia trzy męskie postacie z dzbanami, reprezentujące
bóstwa rzek Ljubljanica, Sawa i Krka, w basenie w kształcie muszli. Rzeźba powstała w 1751 roku.
Cerkev Sv. Florjana, czyli Kościół Św. Floriana!
Barokowy kościół z XVIII wieku, poświęcony św. Florianowi, patronowi strażaków. Wybudowany został jako forma podziękowania złożonej Bogu lub świętemu za to, że miasto przetrwało wielki pożar w 1660 roku.
Ljubljanski grad, czyli Zamek w Lublanie!
Kompleks zamkowy górujący nad centrum Lublany. Pierwotnie średniowieczna twierdza, zbudowana w XI wieku. Zamek został rozbudowany po trzęsieniu ziemi w 1511, a następnie w czasie dalszych prac w XVII w. Początkowo budowla obronna, a od pierwszej połowy XIV wieku siedziba władców. Obecnie jest ważnym miejscem kulturalnym, znajdują się tutaj dwa pomieszczenia, w których odbywają się śluby oraz inne otwarte dla turystów: wieża, kaplica i kawiarnia.
Na dziedziniec zamku można wejść za darmo, znajdziemy tu taras widokowy, sklepik z pamiątkami, poidełko z czystą wodą oraz kawiarnie. My zdecydowaliśmy się na zakup lemoniady, która wpasowała się idealnie w klimat twierdzy!
Na zamek prowadzi kilka tras pieszych, ale można tutaj też wjechać samochodem (jest mały płatny parking), pociągiem turystycznym lub windą. Szczegółowe ceny można znaleźć tutaj. Nam wejście na górę, zajęło około 10 minut, więc nie jest to wymagająca trasa. Na górę wchodziliśmy od strony Gorniji Trg, a schodziliśmy inną trasą (bardziej stromą) w okolice smoczego mostu.
Zmajski most, czyli Smoczy Most!
Bardzo charakterystyczny most i jeden z symboli miasta. Na moście znajdują się cztery postacie smoków, które przyciągają wzrok już z daleka. Most został zbudowany w 1901 roku, w miejscu poprzedniego drewnianego mostu, który uległ zniszczeniu podczas trzęsienia ziemi. Budowla na swoje czasy była nowatorska, ponieważ wykonano ją ze zbrojonego betonu według techniki austriackiego inżyniera Josefa Melana.
Stolnica Sv. Nikolaj, czyli Katedra św. Mikołaja!
Katedra św. Mikołaja w Lublanie to barokowy kościół z charakterystycznymi zielonymi kopułami, będący główną świątynią katolicką stolicy Słowenii. Świątynia zbudowana na początku XVIII wieku na miejscu wcześniejszego kościoła romańskiego z XVIII wieku, jej wnętrze zdobią imponujące freski autorstwa Giulia Quaglia.
Wstęp do Katedry kosztuje 3 euro, a bilety można kupić spokojnie na miejscu. My nie zdecydowaliśmy się na wejście do środka.
Obiad w Lublanie!
Nie mieliśmy sprecyzowanego planu co do obiadu tego dnia (w sumie, jak w prawie każdy dzień wyjazdów ze mną, bo ja dziwnym trafem na wycieczkach nie jestem głodna), ale trafiliśmy przypadkiem na food trucka niedaleko mostu smoków. Mówcie, co chcecie, ale to był jeden z lepszych posiłków, jakie jadłam na wakacjach… Tanio, szybko i smacznie! Na zdjęciach możecie zobaczyć, która dokładnie to była budka. Smacznego!
W Lublanie znajdziemy kraniki z pitną wodą (są ulokowane w różnych miejscach po całym mieście).
Nocleg w okolicach Lublany!
Po zwiedzaniu Lublany przyszedł czas na zameldowanie się w hotelu. Na dwie noce zdecydowaliśmy się na hotel w miejscowości Domžale. Czy było dobrze? Myślę, że tak. Jedyny duży minus to śniadania, które były bardzo ubogie i średnio apetyczne. Za to herbatka malinowa, to było coś, co dobrze zapamiętam. Nasz hotel nazywał się AMBIENT i miał w gratisie darmowy parking.
Podsumowując,
Lublana nie kojarzy mi się dalej z żadną europejską stolicą (trochę ich zobaczyłam, ale dalej nie wszystkie). To takie duże sielskie miasteczko. Mili ludzie, dużo sklepów z pamiątkami i o dziwo tanio jak na Słowenię. Na duży plus dla miasta to rozmieszczone wszędzie poidełka na wodę!
