Z wąwozu Vintgar pojechaliśmy w kierunku granicy z Włochami, żeby zobaczyć z bliska największą skocznię narciarską na świecie oraz Jezioro Jasna!

Malownicza droga do Planicy!

Zacznijmy od początku. Po wyjeździe z Parku Narodowego Triglav skierowaliśmy się w stronę granicy. Ledwo udało nam się wyjechać z parkingu i rozpętała się burza z mocnym deszczem. Trochę nas to zaskoczyło, zważywszy, że jeszcze dosłownie chwilkę wcześniej było bezchmurne, słoneczne niebo!

Sama w sobie trasa z okolic wąwozu do Planicy robi spektakularne wrażenie! Z każdej strony otaczają nas góry, włącznie z najwyższym szczytem w Słowenii – Triglavem! 

Pierwszy przystanek – Planica – Letalnica!

Letalnica to skocznia mamucia, otwarta w 1934 roku, która w późniejszych latach była stopniowo rozbudowywana. Do tej pory odbywają się tam zawody Pucharu Świata, a wśród triumfatorów mamy również Polaków. Rekord skoczni w 2017 roku należał do Kamila Stocha!

Parking w Planicy!

Parking dla samochodów osobowych i kamperów znajduje się zaraz pod kompleksem skoczni. My zapłaciliśmy (nie pamiętam dokładanie) coś koło 4 Euro za dzień (jak na Słowenię to nawet tanio!)

Wyprawa na Letalnicę!

Tutaj można poczuć się jak skoczek i zasiąść na belce startowej, ale zanim do tego dojdzie, to trzeba się tam wdrapać po stromych schodach. Powiem Wam w tajemnicy, że zadanie to do najłatwiejszych nie należy. Nikomu z naszej ekipy nie udało się dojść na samą górę.

Nie wiem, czy to kwestia słabej kondycji, duchoty w powietrzu czy jakiegoś ukrytego lęku wysokości, ale najwyżej udało mi się dotrzeć do punktu wybicia. I tam już widoki dawały wiele do myślenia. Jestem pełna podziwu dla tych, którzy dotarli na samą górę!

Planica – Letalnica – dla odważnych!

O ile jeszcze wyjście na górę, nie było takie straszne, to zejście już zdecydowanie należało do stresujących. Każdy krok stawiany z nadzieją, że nie stoczę się na sam dół…

Mimo wszystko bardzo polecam!

Dla jeszcze bardziej odważnych dostępny jest zjazd tyrolką z Letalnicy! Wrażenia muszą być niezapomniane. Chętnych na taki zjazd było bardzo wielu i wcale się nie dziwię. Mi niestety zabrakło odwagi.

Obiad w Gostilna Zelenci!

Wyjeżdżając z Planicy, zatrzymaliśmy się w jednej z polecanych na Google restauracji przy drodze.
A mowa tutaj o zajezdni Gostilna Zelenci. Każdy z nas zdecydował się na inną potrawę i spokojnie mogę dać 4 z plusem za całe danie. Ceny też nie należały do bardzo wygórowanych. Za 4 obiady zapłaciliśmy 60 Euro.

Jezioro Jasna – kolejny punkt wycieczki!

Po obiedzie pojechaliśmy do kolejnego celu naszej wycieczki, a mianowicie nad jezioro Jasna! Jest to ulubione miejsce odpoczynku Słoweńców i zdecydowanie ma swój urok! Parking pod samym jeziorem jest bardzo mały i ciasny oraz kosztuje około 4 Euro za godzinę. Nam udało się znaleźć miejsce i wyruszyliśmy na podziwianie kolejnych widoków.

Relaks w otoczeniu gór!

Od początku widać, że miejsce to należy do ulubionych dla okolicznych mieszkańców. Znajdziemy tam wypożyczalnię sprzętu wodnego, czy budki z lodami, kawką, a także jedzeniem. Dla nas zdecydowanie wygrał widok na góry i białe kamienie! Wojtkowi udało się nawet wylecieć na chwilę dronem i nagrać widoki z innej perspektywy.

Sesja nad Jeziorem Jasna!

Nie zabrakło też czasu na sesję zdjęciową. Zobaczcie tylko te efekty!

Patrząc na tych wszystkich kąpiących się w jeziorze ludzi, żałowałam, że nie wzięłam ze sobą stroju. Zmieniłam zdanie, kiedy zanużyłam stopy w tej lodowatej wodzie. Nie mam pojęcia, jak Ci ludzie nie zamarzli w tej wodzie…

Podsumowując nasze popołudnie!

Nad jeziorem spędziliśmy około godzinki czasu i zdecydowaliśmy się jechać w kolejne miejsce. Ale to miejsce znacie już z wcześniejszych wpisów! Kto zgadnie, o które miejsce chodzi?

Reasumując, oba miejsca zachwyciły nas widokami. Góry zdecydowanie robią tutaj wrażenie! Jeśli tak jak my, nie jesteś gotowy na wyprawę w góry, polecam te miejsca! Tutaj możesz poczuć się, jakbyś prawie dotykał chmur i szczytów!