
Jeśli Turcja to nic innego jak all inclusive! Myślę, że to zdanie przewija się w domach wielu Polaków i u nas też tak trochę jest. Turcja nie ma sobie równych w tego rodzaju wakacjach i dla naszych rodaków jest jeszcze „względnie” tania… chociaż jeśli komuś zależy na fajnym hotelu to coraz częściej musi dopłacić do tego biznesu.
My zdecydowaliśmy się na ten rodzaj wakacji, głównie ze względu „chęci odpoczynku i zwolnienia…”. Kto wie, ten wie, ale ostatnie miesiące były dla nas bardzo trudne, ale za to jakie piękne! Jestem przekonana, że odpoczynek się nam należał!
TUI Blue Tropical Sarigerme
Wracając do sedna sprawy, po długich bojach i długich poszukiwaniach zdecydowaliśmy się na hotel TUI BLUE Tropical w miejscowości Sarigerme. Czyli od początku coś nowego, tym razem nie poszliśmy na łatwiznę i na oklepaną Alanyę (gdzie notabene byliśmy w zeszłym roku). Wakacje kupowaliśmy na tydzień przed wylotem, w biurze podróży TUI (przez Internet), a kosztowało nas to 7350 zł za dwie osoby za 8 nocy.
Do tego doliczyć trzeba transfer z i do hotelu (u nas 150 zł), ubezpieczenie (około 120 zł, kupowaliśmy je oddzielnie), parking przy lotnisku (120 zł) oraz dojazd i powrót z lotniska. W przeliczeniu powinniśmy się zmieścić w 8 tys. Jak na „lasta” to trochę dużo, ale moi drodzy, ja mam duże wymagania… Hotel musi przede wszystkim mieć dobre opinie na Google. A nasz posiada opinię 4,6 i według mnie jest to bardzo zasłużona ocena.
Jak to na nas przystało nie obyło się bez przygód. Wieczorem przed wylotem złapałam kleszcza, a w drodze na lotnisko zepsuł się nam samochód… Jednak udało się dojechać i później już większość poszła sprawnie.
Tutaj mała polecajka wleci! Korzystaliśmy z DIZA parking Katowice i zdecydowanie polecamy. Ekspresowa obsługa, a cena była bardzo konkurencyjna!
Lot Pyrzowice – Dalaman
Lecieliśmy samolotem linii lotniczych Ryanair (czy ktoś się jeszcze zastanawia, jaka jest moja ulubiona linia lotnicza?) z Pyrzowic do Dalamanu. Lot przebiegł nam bardzo szybko po około 2,5 h byliśmy na miejscu. A późniejsza kontrola celna, odbiór bagażu i transfer do hotelu minęły błyskawicznie. Hotel znajduje się zaledwie około 25 minut drogi od lotniska! A z plaży można obserwować lądujące samoloty. Robi wrażenie!
TUI BLUE Tropical Sarigerme
To hotel położony w miejscowości Sarigerme z dostępem do prywatnej plaży. Na powierzchni 198 000 m² zlokalizowane jest 500 pokoi mogących zapewnić zakwaterowanie dla aż 1500 gości. Obszar ośrodka wygląda jak olbrzymi park, uliczki zdobią liczne krzewy kwiatowe oraz ogromne palmy! Znajdziemy tutaj centrum SPA z wewnętrznym basenem, liczne sklepy, restauracje, lodziarnie czy kącik kawowy! Do dyspozycji gości jest kilka basenów, zjeżdżalnie, boiska do piłki nożnej, koszykówki czy siatkówki, a także miejsce z tarczami do łucznictwa i uwaga stół do teqball’a! Od rana do wieczora odbywają się różne aktywności dla dzieci i dorosłych. Wszystko to jest bardzo łatwo dostępne w aplikacji hotelu. Na niektóre zajęcia trzeba się wcześniej zapisać, a inne są ogólnodostępne! Każdego wieczoru w Amfiteatrze na gości czekają dedykowane przedstawienia czy filmy! Nie brakuje konkursów, koncertów czy karaoke. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie!
Jest to zdecydowanie hotel rodzinny, jest tu dużo dzieciaków, ale też emerytów! Ale nie ma co się zrażać, ludzie na każdym kroku byli uprzejmi i mili. Co było zaskoczeniem, w porównaniu do hotelu w Alanyi.
Plaża Hotelowa
Plaża jest ogromna, szeroka, ale piaszczysto-żwirowa, wiec nie dla każdego będzie to plus. Leżaków jest mnóstwo, a co za tym idzie tylko w jeden dzień miałam problem, żeby znaleźć wolny, a jak wiecie ja do rannych ptaszków nie należę. A na plażę chodziłam koło południa!
Dodatkowym atutem jest też cisza, na plaży nie odbywają się żadne animacje. A najbliższy bar znajduje się lekko poza plażą, więc nie ma dodatkowych odgłosów. Jedyną atrakcją są przelatujące samoloty oraz paralotnie! Oczywiście dla chętnych i za dodatkową opłatą dostępne są atrakcje wodne!
Baseny TUI Blue Tropical Sarigerme
Główny basen, jest za to przeciwieństwem plaży. Tutaj przez cały dzień kumulują się atrakcje i tutaj też niestety cieżko złapać wolny leżak w godzinach szczytu! Od muzyki, aqua aerobiku, występów, aż po wodne konkurencje, tj. waterpolo czy siatkówka. Oprócz tego znajdziemy tutaj dwa bary oraz restaurację podającą lunch na świeżym powietrzu!
Nam zecydowanie do gustu przypadł mniejszy basen, nie bez powodu nazwany relaksacyjnym! Tutaj już dużo łatwiej można było złapać leżak, poczytać książkę czy poczilować w wodzie!
Restauracje i bary hotelowe
Jeśli chodzi o jedzenie to ja byłam bardzo mocno zaskoczona! Praktycznie każdego dnia można było znaleźć nowe ciekawe dania! Niektóre podawane były na takich eleganckich talerzach, że można było się poczuć jak w 5 gwiazdkowej restauracji! Myślę, że każdy znalazł cos dla siebie! A z ciekawostek, to na śniadaniu dostępna była matcha, a jednego wieczoru był potężny wybór sushi! A dla wybrednych zawsze można było znaleźć frytki i nuggetsy…
Barmani mimo, że bardzo zmęczeni upałem, bez problemu robili bezalkoholowe drinki. Szczególnie smakowało nam Mohito i Blue Hawaii. Co nas zaskoczyło, to napoje wcale nie były aż tak słodkie jak przyzwyczaiła nas Turcja. Bardzo „normalnie” smakowała cola i lemoniada. A ja upodobałam sobie kawkę mrożoną!
TUI Blue Tropical Sarigerme
Co ciekawe ośrodek jest tak duży, że my codziennie robiliśmy około 10 tys. kroków, mimo, że wcale nie wydawało nam się, że chodzimy dużo… Wieczorki spędzaliśmy na graniu w piłkę nożną, koszykówkę i teqball’a! Wiecie co to za gra? Ja nie wiedziałam, ale po kilku próbach nawet nam to wychodziło!
A skoro było o zaletach to trzeba też powiedzieć coś o wadach.
Pokoje hotelowe
Według nas hotel zasługuje na 5 gwiazdek, ale jeśli już mielibyśmy się do czegoś przyczepić, to byłaby to łazienka i klimatyzacja. Pokoje ogólnie wyglądają bardzo dobrze. Mamy część sypialnianą z dużym podwójnym łóżkiem oraz dzienną z kanapami i stolikiem. I teraz wchodzi łazienka wyjęta z lat 2000 z przepiękną tapetą na ścianie… Ale plusem była wanna! Oczywiście, żeby nie było, że się doczepiam, to wszystko w tej łazience działało i było na swoim miejscu. Ale tak nie do końca pasowało mi to do klimatu całego hotelu. No i drugą rzeczą, nad którą można się zastanowić to klimatyzacja i panel sterujący, który był tak stary, że nie mieliśmy pojęcia co i jak trzeba zrobić, żeby działało. Na szczęście przyszedł do nas Pan i wszystko elegancko naprawił!
Transfer na lotnisko – największy minus
Jednak zdecydowanie na największy minus zasługuje obsługa TUI w trakcie wyjazdu z hotelu na lotnisko. Dostaliśmy wiadomość, że transfer odbędzie się o godzinie 19:40 (lot mieliśmy mieć o 22:40) i że mamy być gotowi 15 minut wcześniej. Co ciekawe, na tę samą godzinę zaplanowano transfer dla 6 innych lotów, z których nasz był najwcześniejszy. Niestety, przez brak jakiejkolwiek organizacji nasz autobus przyjechał jako ostatni i musieliśmy czekać w holu (bez żadnej informacji co i jak) aż do 20:10. Finalnie, udało nam się wyjechać z hotelu po kolejnych 10 minutach, a na lotnisku byliśmy o równej 20:45. Szczęście w nieszczęściu zostały dla nas tylko miejsca w pierwszym rzędzie w autobusie, a nasze walizki wyciągnęliśmy ekspresowo. Ale żeby nie było tak łatwo, to kolejka do oddania walizek była ogromna. Panowie ewidentnie nie radzili sobie z obsługą i tak spędziliśmy w kolejce następne 60 minut.
Może dla niektórych to nic nadzwyczajnego, ale my należymy do tych lubiących być wcześniej na lotnisku, a nie stresować się, że gdzieś będą kolejki i nie zdążymy…
Na nasze szczęście odprawa celna i kontrola bezpieczeństwa przebiegły już szybko i do bramki dotarliśmy na 30 minut przed lotem.
Sam lot minął nam względnie szybko, później zostało tylko odebrać bagaże, podjechać po samochód i wrócić 100 km do domu… I tak zakończyła się nasza podróż …
